Forge&Frost

Kontroferta pracodawcy – co to jest i czy warto ją przyjąć

0
(0)

Znalazłeś nową pracę. Wchodzisz do gabinetu szefa z wypowiedzeniem, a zamiast „w porządku, powodzenia” słyszysz: „Zaczekaj, porozmawiam z zarządem o twojej pensji. Może uda się coś zmienić”.

To kontroferta – ostatnia próba zatrzymania cię w firmie.

Brzmi kusząco? Podwyżka bez wysiłku szukania nowej pracy? Zanim się zgodzisz, przeczytaj ten artykuł. Wyjaśniam w nim, co naprawdę kryje się za kontrofertą, jakie niesie konsekwencje i jak podjąć decyzję na chłodno.

Czym jest kontroferta?

Kontroferta to propozycja, którą składa twój obecny pracodawca w chwili, gdy dowiaduje się o twoim odejściu. Najczęściej obejmuje wyższe wynagrodzenie, czasem znacznie wyższe. Bywa, że dochodzą do tego lepsze warunki pracy – elastyczne godziny, praca zdalna, dodatkowe świadczenia. Niekiedy pojawia się obietnica awansu albo zmiany stanowiska czy zespołu.

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Michał zarabia osiem tysięcy złotych. Dostaje od konkurencji ofertę na dziesięć tysięcy. Idzie do szefa z wypowiedzeniem, a ten odpowiada: „Zaczekaj, dam ci jedenaście tysięcy i awans. Zostajesz?”. I Michał zaczyna się wahać.

Dlaczego firmy składają kontroferty?

Zapamiętaj jedno: kontroferta to nie hołd dla ciebie, lecz rachunek ekonomiczny.

Pracodawca liczy, ile kosztowałaby go twoja strata. A koszty są realne: rekrutacja zajmuje od jednego do trzech miesięcy, wynagrodzenie agencji rekrutacyjnej to zwykle kilkanaście, a nawet trzydzieści procent rocznej pensji, wdrożenie nowej osoby trwa kolejne miesiące, w czasie których produktywność jest niższa. Do tego dochodzi utrata wiedzy, która odchodzi razem z tobą.

Jeśli zarabiasz dziesięć tysięcy, a twoje zastąpienie kosztowałoby firmę trzydzieści, pracodawca może zaproponować ci nawet piętnaście – i wciąż na tym zaoszczędzi. To nie znaczy, że nagle cię docenił. To znaczy, że tak wypada rachunek.

Dlaczego kontroferta bywa pułapką?

Wydaje się, że zgoda to oczywista decyzja. Zanim ją podejmiesz, rozważ kilka rzeczy.

Przestajesz być „pewnym” pracownikiem. Gdy szef wie, że chciałeś odejść, zmienia się sposób, w jaki cię traktuje – i niekoniecznie na lepsze. Stajesz się osobą, która się rozglądała. Przy najbliższej redukcji etatów łatwo trafisz na listę, zwłaszcza że masz teraz wyższą pensję.

Pieniądze nie zmieniają kultury pracy. Dostajesz wyższe wynagrodzenie, ale wszystko inne zostaje po staremu. Ten sam szef, ten sam zespół, te same procesy i te same ograniczone możliwości rozwoju. Jeśli to one skłoniły cię do odejścia, podwyżka niczego nie naprawi.

Nowa firma już cię chce. Złożyła ofertę, bo cię sprawdziła i zdecydowała, że chce z tobą pracować. Obecny pracodawca zatrzymuje cię, bo tak jest taniej. To zasadnicza różnica.

Problem często wraca. Jeśli przyjmiesz kontrofertę, a powody niezadowolenia pozostaną, za rok znów będziesz szukać pracy. Statystyki to potwierdzają – spora część osób, które przyjęły kontrofertę, i tak odchodzi w ciągu kolejnego roku.

Kiedy kontroferta może mieć sens?

Są sytuacje, w których warto ją rozważyć, choć zdarzają się rzadko.

Pierwsza to moment, gdy sama nowa oferta okazuje się rozczarowaniem. Aplikowałeś pod wpływem impulsu, dostałeś propozycję, ale po namyśle widzisz, że nowa firma ma gorszą opinię albo niedogodną lokalizację. Wtedy obecna praca może okazać się lepszym wyborem – pod warunkiem że decydujesz na podstawie rozsądnych argumentów, a nie ze strachu przed zmianą.

Druga to sytuacja, w której tak naprawdę chcesz zostać, tylko na lepszych warunkach. Wtedy zamiast biernie przyjmować kontrofertę, sam powiedz szefowi: „Dostałem propozycję, ale wolałbym zostać, jeśli zmienimy te i te rzeczy”. To już nie poddanie się, lecz świadoma negocjacja – i jest zdrowsza dla obu stron.

Trzecia to realna, a nie obiecywana zmiana. Jeśli odchodziłeś z powodu braku perspektyw, a szef przedstawia konkretny plan awansu z określonymi terminami, możesz rozważyć pozostanie. Warunek jest jeden: ustalenia muszą znaleźć się na piśmie, a zmiany powinny być widoczne od razu, nie „kiedyś w przyszłości”.

Jak przemyśleć decyzję?

Najprościej zacząć od pytania, czy podwyżka rozwiązuje powód, dla którego chciałeś odejść. Wypisz sobie ten powód wprost. Jeśli brzmi „chcę pracować z nowocześniejszymi narzędziami”, „mój szef nie wspiera mojego rozwoju” albo „nie pasuje mi atmosfera w firmie” – wyższa pensja niczego z tego nie zmieni. Jeśli jednak chodziło głównie o wynagrodzenie, kontroferta nabiera sensu.

Następnie sprawdź własne intencje. Czy chcesz przyjąć kontrofertę dlatego, że naprawdę lubisz ten zespół i widzisz konkretne zmiany – czy raczej dlatego, że boisz się nowego? To rozróżnienie jest kluczowe.

Na koniec zadaj sobie pytanie, czy szef powtórzy ten gest za rok. Skoro raz zatrzymał cię podwyżką w ostatniej chwili, prawdopodobnie zrobi to znowu – a to oznacza, że tkwisz w błędnym kole.

Jak odpowiedzieć na kontrofertę?

Jeśli decydujesz się odmówić, zrób to uprzejmie, ale stanowczo: „Doceniam waszą propozycję, naprawdę. Ale moja decyzja nie wynikała wyłącznie z pieniędzy. Szukam nowych wyzwań, a nowa rola mi je daje. Dziękuję za wspólne lata”. Nie tłumacz się nadmiernie i nie otwieraj negocjacji od nowa.

Jeśli chcesz zostać, ale na innych warunkach, postaw sprawę jasno: „Dziękuję za propozycję. Gdybym miał zostać, zależałoby mi na konkretnej zmianie roli, jasnym planie awansu i nowych warunkach – najlepiej ustalonych na piśmie. Co o tym sądzicie?”. Tak prowadzona rozmowa to negocjacja, w której zachowujesz kontrolę.

Jeśli wciąż się wahasz, dopytaj o szczegóły. Skąd nagle wzięły się pieniądze na podwyżkę, skoro wcześniej ich nie było? Jak konkretnie ma wyglądać awans i czy znajdzie się na piśmie? Co realnie zmieni się w twojej pracy? Obserwuj odpowiedzi – jeśli są wymijające, to sygnał ostrzegawczy.

Trzy przykłady z życia

Programista na początku kariery. Pracuje półtora roku za pięć tysięcy złotych. Dostaje ofertę na siedem tysięcy w firmie z ciekawszą technologią. Szef proponuje sześć i pół tysiąca. Pensja wzrosłaby, ale technologia zostałaby ta sama, a fakt, że szef wcześniej nie widział potrzeby podwyżki, dużo mówi. Skoro celem jest rozwój, lepszym wyborem jest nowa firma.

Menedżer z propozycją awansu. Od pięciu lat prowadzi pięcioosobowy zespół za dwanaście tysięcy. Dostaje ofertę na szesnaście tysięcy w dużej firmie. Szef proponuje awans, większy zespół i piętnaście tysięcy. Tu warto dopytać o szczegóły. Jeśli szef potwierdzi wszystko na piśmie i zmiany wejdą w życie od razu, pozostanie może się opłacać. Jeśli zaczyna się od „za kilka miesięcy”, to sygnał ostrzegawczy.

Specjalista odchodzący z powodu atmosfery. Pracuje trzy lata za dziesięć tysięcy. Dostaje ofertę na dwanaście tysięcy w firmie o lepszej kulturze pracy. Szef proponuje trzynaście tysięcy i pracę zdalną. Problemem była jednak atmosfera – brak szacunku i nadmierna kontrola. Wyższa pensja tego nie zmieni, więc lepiej przyjąć nową ofertę.

Na koniec

Kontroferta to nie dowód uznania, tylko kalkulacja. Jeśli zarabiałeś za mało, warto zapytać, dlaczego pracodawca czekał z podwyżką aż do chwili, gdy postanowiłeś odejść. To wiele mówi.

Dobrzy pracodawcy znają realia rynku i podnoszą wynagrodzenia, zanim pracownik zacznie się rozglądać. Czekanie do ostatniej chwili oznacza zwykle, że firma liczyła na twoją bezradność.

Jeśli nowa praca naprawdę pasuje do tego, czego szukasz, nie oglądaj się na kontrofertę. A jeśli masz poważne wątpliwości, pamiętaj, że w pracy spędzasz znaczną część życia – warto upewnić się, że idziesz we właściwym kierunku.

Szukasz nowej pracy i nie wiesz, na co się zdecydować? Porozmawiaj z headhunterem. Pracowaliśmy z tysiącami kandydatów, którzy stali przed dokładnie taką decyzją. Pomożemy ci ocenić ofertę bez emocji.

Szukasz pracowników lub nowej pracy?
Sprawdź Oferty Pracy

Najczęstsze pytania o kontrofertę

Co to jest kontroferta? Kontroferta to propozycja, którą składa obecny pracodawca, gdy dowiaduje się o twoim odejściu. Zwykle obejmuje wyższe wynagrodzenie, czasem także lepsze warunki pracy lub obietnicę awansu. Jej celem jest zatrzymanie cię w firmie, najczęściej dlatego, że twoje zastąpienie kosztowałoby więcej niż podwyżka.

Czy warto przyjąć kontrofertę? To zależy od powodu, dla którego chciałeś odejść. Jeśli chodziło wyłącznie o pieniądze, kontroferta może mieć sens. Jeśli jednak problemem była atmosfera, brak perspektyw albo relacja z przełożonym, podwyżka tego nie naprawi. Warto też pamiętać, że spora część osób, które przyjęły kontrofertę, i tak odchodzi z firmy w ciągu kolejnego roku.

Jak zareagować na kontrofertę? Najpierw zachowaj spokój i nie odpowiadaj od razu. Zastanów się, czy propozycja faktycznie rozwiązuje powód twojego odejścia. Jeśli decydujesz się odmówić, zrób to uprzejmie, ale stanowczo, nie otwierając negocjacji od nowa. Jeśli chcesz zostać, ale na innych warunkach, potraktuj to jako świadomą negocjację i poproś o ustalenia na piśmie.

Czy odrzucenie kontroferty zaszkodzi mojej opinii w firmie? Profesjonalnie przeprowadzone rozstanie nie powinno zaszkodzić twojej reputacji. Podziękuj za współpracę, zachowaj okres wypowiedzenia i rozstań się w dobrej atmosferze. Branże bywają małe, a dobre wrażenie zostawione przy odejściu potrafi zaprocentować w przyszłości.

Czy mogę sam poprosić o podwyżkę, zamiast czekać na kontrofertę? Tak, i często jest to zdrowsze rozwiązanie. Jeśli zależy ci na pozostaniu, ale na lepszych warunkach, lepiej otwarcie porozmawiać z przełożonym o swoich oczekiwaniach, zanim w ogóle zaczniesz szukać pracy. To negocjacja prowadzona z twojej inicjatywy, a nie reakcja na groźbę odejścia.

Skontaktuj się z nami

Czy ten wpis był dla Ciebie przydatny?

Kliknij w gwiazdkę aby dodać ocenę!

Średnia ocena 0 / 5. Ilość głosów: 0

Jeszcze nikt nie ocenił tego wpisu. Bądź pierwszy!

Masz pytania?
Napisz do nas!
© 2024 Forge & Frost HR Consulting
cross